Uważam się za katolickiego tradycjonalistę i uczestniczę w Mszach świętych w klasycznym rycie rzymskim tzw. trydenckim . Ma to przyczyny nie tylko estetyczne ceremoniał, łacina czy nawet dotyczące samej liturgii która jest dla mnie przeżyciem duchowym znacznie większym niż nowa Msza , ale też światopoglądowe - odpowiada mi twarde i surowe przedsoborowe podejście Kościoła do wielu spraw. Pozostaję jednak w pełnej łączności z Rzymem. Akceptuję, że nasz Jeden Kościół bogaty jest mnogością różnych ruchów i różnych społeczności, ale oczekuję od innych katolików choćby minimum tolerancji dla moich przekonań.
RSS
wtorek, 18 marca 2008
Obyczaje wielkanocne - wczoraj i dziś
Jako, że tekst jest za długi dla bloxa, można go przeczytać na blogspocie , na salonie24 lub bezpośrednio tam, skąd go zaczerpnąłem
22:48, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2008
Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa obchodzona jest w całej Polsce tłumnie i uroczyście. Dawniej w tym dniu inscenizowano triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy. Obrzęd polegał albo na procesjonalnym obchodzeniu kościoła wewnątrz lub na zewnątrz, albo - w mieście - na przejściu z jednego kościoła, symbolizującego Górę Oliwną, do drugiego kościoła, który wyobrażał Swięte Miasto. Głównym aktorem spektaklu była figura Pana Jezusa na osiołku umieszczona na wózku; dziś taką figurę pochodzącą z Szydłowca można oglądać w krakowskim Muzeum Narodowym. W Krakowie platformę z Chrystusem na osiołku ciągnęli rajcy miejscy - była to bowiem funkcja wielce zaszczytna - dzieci zaś rzucały kwiaty i palemki przed nadjeżdżającą figurą i wołały: "Hosanna na wysokościach". Nadto uczniowie szkół parafialnych i kolegiów recytowali wierszowane opowieści o wjezdzie Chrystusa do Jerozolimy i Jego przyszłej męce, a po nich rymowanki o poście, śledziu, kołaczach wielkanocnych i o szkolnych kłopotach. Po żakach głosili perory starsi, przebrani za pielgrzymów, handlarzy wonnościami i żołnierzy. Pojawienie się pod koniec XVII wieku tak ukostiumowanych "aktorów" zaciążyło na widowisku w kierunku zabawności. Toteż władze duchowne u schyłku XVIII wieku wydały zakaz wożenia figury Jezusa, zwłaszcza w kościołach, a wykonawcy świątecznej krotochwili przenieśli się na ulice, do szynku i karczmy i tak widowisko stopniowo zanikło. Minęło prawie dwieście lat, wysubtelniało nieco poczucie humoru, zmieniła się sama pobożność ludowa i w tej sytuacji można było pomyśleć o przywróceniu dawnego zwyczaju. Tak właśnie zrobił proboszcz we wsi Tokarnia, położonej w Beskidzie Sląskim. Zaproponował rzezbiarzowi ludowemu wykonanie figury Chrystusa na osiołku, wzorowanej na XVI-wiecznym zabytku z Szydłowca. Od 1968 roku w Tokarni podczas procesji w Niedzielę Palmową można oglądać scenę jakby żywcem przeniesioną z dawnej obrzędowości.

Głównym atrybutem święta są palmy. Najczęściej spotyka się strome bukiety z gałązek wierzbowych z "kotkami", bukszpanu i suszonych kwiatów, albo palmy wileńskie. Mają one kształt pałek różnej wielkości i grubości, a sporządza się je z ułożonych w misterne wzory zasuszonych kwiatów małych i większych. Palma jest zakończona kitą z farbowanych kwiatostanów rozmaitych traw. Niegdyś takie palmy występowały głównie na Wileńszczyznie, a obecnie spotyka się je w całej Polsce. W okolicach Tarnowa i na Ziemi Sądeckiej, w pobliżu Myślenic, a także na Kurpiach są obnoszone w procesji wysokie, często kilkumetrowe palmy, na których powiewają kolorowe wstążki. Najpiękniejsze ich okazy można oglądać w niektórych muzeach regionalnych i diecezjalnych.

 źródło

 

O wydarzeniach niedzieli zwanej palmową informują czterej ewangeliści. Tego dnia Jezus, triumfalnie witany przez tłumy, wjechał na osiołku do Jerozolimy.

Pod nogi rzucano mu liście palmowe, wołano: „Hosanna”. Witano Mesjasza zapowiadanego przez proroków. Ale w ciągu kilku dni sytuacja się zmieniła. Uwielbienie przerodziło się w odrzucenie i ukrzyżowanie w Wielki Piątek.

Liturgia Niedzieli Palmowej, w czasie której czytany jest też opis Męki Pańskiej, zapowiada wydarzenia Wielkiego Tygodnia. Przypomina, że radość, triumf, zbawienie łączą się z cierpieniem i śmiercią.

Niemal od początku chrześcijanie starali się odtwarzać wydarzenia Niedzieli Palmowej. W IV wieku przyjął się zwyczaj, że patriarcha Jerozolimy na osiołku wjeżdżał z Góry Oliwnej do miasta. Natomiast nazwa Niedzieli Palmowej wywodzi się z XI wieku, gdy wprowadzono zwyczaj święcenia palm.

źródło  

 

10:33, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 marca 2008
"Polonia Christiana" - nowe pismo

 

 

Już w sobotę 1 marca ukaże się pierwszy numer dwumiesięcznika „Polonia Christiana” – pisma wydawanego przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi we współpracy z włoskim miesięcznikiem „Radici Cristiane”.


W inauguracyjnym, marcowo- kwietniowym numerze „PCh” przeczytać możemy artykuły m.in. ks. kardynała Jorge Mediny Estéveza i prof. Roberta de Mattei - redaktora naczelnego „Radici Cristiane”, a także znanych polskich publicystów: Ewy Polak-Pałkiewicz, Stanisława Michalkiewicza, Romana Konika, Leszka Żebrowskiego, Jacka Kowalskiego i Jerzego Wolaka.

Redakcja magazynu przygotowała również szczegółowe dossier na temat zwiększającej się populacji muzułmanów w Europie, głównie Zachodniej. Czytelnicy znajdą także teksty poświęcone religii, kulturze, sztuce, literaturze, historii, a nawet... przepisy kulinarne.
W pierwszym numerze „PCh” możemy przeczytać artykuły m.in. ks. kardynała Jorge Mediny Estéveza i prof. Roberta de Mattei - redaktora naczelnego „Radici Cristiane”, a także znanych polskich publicystów: Ewy Polak-Pałkiewicz, Stanisława Michalkiewicza, Romana Konika, Leszka Żebrowskiego, Jacka Kowalskiego i Jerzego Wolaka.

Kardynał Jorge Medina Estévez. Dlaczego Msza św. jest ofiarą
Niedostatecznie podkreśla się, że w Eucharystii, centrum i punkcie kulminacyjnym całego życia Kościoła, objawia i wypełnia się ofiara Chrystusa na Krzyżu, dając nam możliwość obcowania z Bogiem. Relacja człowieka ze Stwórcą ma w ofierze Mszy św. kilka wymiarów.

Roberto de Mattei. Europa zmienia oblicze
Dla muzułmanina ziemia, na której panował islam, należy już na zawsze do wyznawców religii Mahometa i jeśli zostanie utracona, należy ją ponownie zdobyć. Pierwszymi­ ziemiami, które „powinny” powrócić do islamu są Bałkany, Sycylia i Hiszpania, ­następnie zaś cały wielki obszar Europy, na który kiedykolwiek dotarł Półksiężyc. ­Najwyższym celem pozostaje natomiast chrześcijański Rzym.

Roman Konik. Afryka - ginący kontynent
Afryka ginie. Prawie codziennie światowe serwisy donoszą o prośbach mieszkańców Czarnego Lądu o pomoc. Wydarzenia, jakie od kilkudziesięciu lat zachodzą w Afryce, komentowane są przez światowe media na różne sposoby, głównie jako spadek po czasach kolonializmu. Jednak tego rodzaju komentarze są coraz częściej demaskowane, najczęściej przez najbardziej wiarygodne źródło: sami mieszkańcy Czarnego Lądu stwierdzają, że chcieliby wrócić do czasów kolonialnych.

Stanisław Michalkiewicz. Socjalfaszystowskie imperium
Traktat Reformujący, którego podpisanie 13 grudnia w Lizbonie uruchomiło procedurę ratyfikacyjną, jest nieznacznie zmienioną wersją Traktatu Ustanawiającego Konstytucję dla Europy, którego ratyfikowanie, a zatem i wejście w życie zostało zablokowane wskutek odrzucenia go w referendach przeprowadzonych we Francji i Holandii.

Zapraszamy na stronę internetową nowego pisma: http://www.poloniachristiana.pl , gdzie można zapoznać się z zawartością numeru inauguracyjnego.

Pismo ”Polonia Christiana” dostępne jest w prenumeracie. Można ją zamówić na stronie http://www.poloniachristiana.pl oraz pod numerem telefonu (012) 423 44 23.

źródło  

Nabyłem dziś to pismo, póki co tylko przejrzałem, ale wygląda naprawdę zachęcająco. Widoczne jest skupienie się na sprawach społecznych, ale nie jest to moim zdaniem wada. Wadą jest to, że pismo będzie dwumiesięcznikiem. Mam nadzieję, że zakorzeni się na polskim rynku i z czasem stanie się miesięcznikiem, a w końcu i tygodnikiem, bo po upadku "OZONu" brakuje pism społeczno-politycznych o profilu konserwatywno-katolickim, wychodzących z większą częstotliwością (a więc i skupiających się na zagadnieniach stosunkowo bieżących) niż kwartalniki - (czy właśnie) dwumiesięczniki. 

00:03, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2008
"Jezus z Nazaretu" Benedykta XVI
 
Skończyłem lekturę książki Ojca Świętego i chciałbym w tym miejscu wszystkim ją zarekomendować. Nie będę silił się na jej streszczenie czy też próby opisu moich własnych refleksji - ograniczę się do polecenia dzieła Józefa Ratzingera. Rekomendację kieruję zresztą nie tylko do katolików - książkę tą polecam również protestanckim czytelnikom mojego bloga. Nie powinni mieć do niej większych zastrzeżeń, jako że oparta jest po prostu na Biblii. Ta pasjonująca lektura porusza elementarne zagadnienia teologiczne na podstawie przekazu ewangelicznego i dociekań nad historyczną postacią Jezusa - od chrztu w Jordanie do Przemienienia na górze Tabor (jako, że jest to pierwszy tom planowanej większej całości. W książce zawarte sąinteresujące  rozważania nad Kazaniem na Górze, Modlitwą Pańską, przypowieściami, Ewangelią św. Jana. Na szczególne uznanie zasługuje moim zdaniem styl pisarski Papieża - przystępny i klarowny, a jednocześnie bardzo głęboki. A może moi Czytelnicy znają już tę książkę? Ciekaw jestem ich opinii...
22:59, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 marca 2008
The Fisher King
 
 
Komediodramat Terry'ego Gilliama The Fisher King jest filmem o głeboko humanistycznym przesłaniu. Nie mam na myśli rzecz jasna modnej, a bałamutnej ideologii "świeckiego humanizmu", ale to, co łączy chrześcijan z innymi ludźmi dobrej woli - zwrócenie ku drugiemu człowiekowi. Gilliam był jednym z członków Monty Pythona, legendarnej trupy komików. Niektóre dokonania Pythonów - jak na przykład wyśmiewające Kościół katolicki fragmenty Sensu życia wg Monty Pythona czy też obraz Żywot Briana mogą budzić poważne wątpliwości, tego filmu one jednak nie dotyczą. Jego przesłanie jest jak najbardziej pozytywne - być dobrym dla innych ludzi i odnaleźć siebie - choć dla chrześcijanina nie do końca wystarczające. O filmie wspominam z uwagi na będące osią jego akcji nawiązania do legendy o Świętym Graalu, będącej jednym z najpiękniejszych elementów kultury średniowiecznej Christianitas. Dzisiejszy człowiek nie do końca rozumie dziś, czym jest Święty Graal, zwłaszcza że za splugawienie tego szlachetnego podania wzięły się tuzy popkultury z Danem Brownem na czele. Tym bardziej warto wspomnieć o The Fisher King - jako o dowodzie na to, że tradycja chrześcijańska nawet dla osób jak najdalszych od religii może być inspirująca. W niektórych sytuacjach wręcz niemożliwe jest, by było inaczej.
01:28, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
Droga krzyżowa: Pan Jezus po raz pierwszy upada
© PFARRKIRCHEN STIFTUNG ST. LAMBERT SEEON
Via Crucis, Felix Anton Scheffler - 1757
Chiesa di San Martino - Ischl, Seeon (diocesi di München) - Germania
 

Z Księgi Proroka Izajasza. 53, 4-6

N. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści,
a myśmy Go za skazańca uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,
a w Jego ranach jest nasze zdrowie.

G. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce,
każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,
a Pan zwalił na Niego
winy nas wszystkich.

Poprzednio pisałem o tym, co to znaczy wziąć swój krzyż i iść za Chrystusem. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że żaden z nas nigdy nie dorówna Mistrzowi z Nazaretu. Nie jesteśmy do tego po prostu zdolni. On był czystym Dobrem, zaś immanentną cechą naszej natury jest skażenie złem - rezultat grzechu pierworodnego. Pan Jezus nigdy nie splamił się grzechem, nigdy w tym sensie nie upadł. Nam natomiast zdarza się to bardzo często, nawet jeśli próbujemy Go naśladować. Rozpamiętujemy stare grzechy, powracamy pod ich jarzmo, czasem ulegamy nowym. Upadamy codziennie. Nie powinniśmy jednak tracić nadziei - z Jego pomocą zawsze możemy powstać i kroczyć za Nim dalej. Musimy tylko uznać fakt własnej niedoskonałości i grzeszności i w pełni zawierzyć Chrystusowi.

 
01:01, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2008
Moje świadectwo na liturgia.ovh.org
Na bardzo ciekawej stronie poświęconej Liturgii pojawiło się, znane już czytelnikom bloga, moje świadectwo. Można je przeczytać tutaj .
23:18, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
Skąd (niektórzy) protestanci czerpią wiedzę o katolicyzmie?

Tutaj pisałem o różnych "odlotach" mających miejsce w środowiskach niektórych polskich ewangelikalnych protestantów. Dziś ciąg dalszy. Otóż na jednej ze stron protestanckich , w dziale "wybrane pozycje literatury protestanckiej" na samym dole znajduje się...

nowicki

A oto garść informacji o książce i jej autorze (za Wikipedią ):

Andrzej Rusław Nowicki (ur. 27 maja 1919) – filozof kultury, historyk filozofii i ateizmu, italianista, religioznawca, twórca ergantropijno-inkontrologicznego systemu "filozofii spotkań w rzeczach". Profesor emerytowany, związany dawniej z Uniwersytetem Warszawskim (1952-1963), Uniwersytetem Wrocławskim (1963-1973), Uniwersytetem Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie (1973-1991). Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli oraz Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Założyciel i redaktor naczelny pisma Euhemer.

W latach 1948-1981 członek PZPR, przez wiele środowisk krytykowany za udział w propagandzie antyreligijnej lat 40. i 50. (por. wydaną wówczas książkę "Papieże przeciwko Polsce").

Następnie związany z wolnomularstwem. Przez cztery kadencje był Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, obecnie jest Honorowym Wielkim Mistrzem. Wiceprezydent Polskiej Grupy Narodowej Universala Framasona Ligo.

Członek Komitetu Honorowego Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów.

Przykre jest, że niektórzy protestanci nie wykazują żadnego krytycyzmu wobec jakichkolwiek publikacji antykatolickich...

13:52, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lutego 2008
Droga Krzyżowa - Pan Jezus obarczony krzyżem
© PFARRKIRCHEN STIFTUNG ST. LAMBERT SEEON
Via Crucis, Felix Anton Scheffler - 1757
Chiesa di San Martino - Ischl, Seeon (diocesi di München) - Germania
 

Z Ewangelii według św. Mateusza  27, 27-31

N. Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:

G. «Witaj, Królu Żydowski!»

N. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech mnie naśladuje (Łk 9,23)

Pan Jezus nie wahał się wziąć swój krzyż, by umrzeć za nas. Śmiemy nazywać się chrześcijanami, ponieważ uważamy się za uczniów Chrystusa - winniśmy więc Go naśladować. Każdy z nas winien więc codziennie brać swój krzyż i iść za Panem. Co to znaczy "brać swój krzyż"? W większości przypadków - po prostu żyć pamiętając o zobowiązaniach, jakie niesie sobą nasza wiara. Niektórym z nas towarzyszy choroba, cierpienie, okoliczności życiowe, które innym wydają sie do zniesienia - im jednak nadziei dodaje fakt, że według nauczania chrześcijańskiego cierpienie i ból mają sens. Inni z kolei, "w nagrodę" od świata za wierność Chrystusowi i Kościołowi spotykają się z zarzutami o fanatyzm, śmieszność, czy w najlepszym wypadku "niedzisiejszość". Nie są to bynajmniej przypadki odosobnie, czy też ekstremalne. Życie przynosi nam codziennie rózne sytuacje. Być może znamy kogoś, kto z wielkim bólem heroicznie dźwiga swój krzyż, tylko o tym nie wiemy? Być może byliśmy świadkami sytuacji, gdy ktoś został wysmiany czy poniżony za obronę swej wiary? Może nas to spotkało albo czeka?

Nie wiem, jakie krzyże noszą stali i przypadkowi czytelnicy tego bloga. Ja nie widzę potrzeby, szczegółowego opisywania im mojego. Każdy z nas swój krzyż brać powinien z wytrwałością i - choć dla niektórych zabrzmi to perwersyjnie masochistycznie - z radością. Wiedząc, że On wziął swój krzyż za nas. 

 
22:05, papista-is-me
Link Dodaj komentarz »
Droga krzyżowa - Pan Jezus na śmierć skazany

© PFARRKIRCHEN STIFTUNG ST. LAMBERT SEEON
Via Crucis, Felix Anton Scheffler - 1757
Chiesa di San Martino - Ischl, Seeon (diocesi di München) - Germania


Z Ewangelii według św. Mateusza 27, 22-23.26

Narrator: Rzekł do nich Piłat:
Głos: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?»
N. Zawołali wszyscy:
G. «Na krzyż z Nim!»
N. Namiestnik odpowiedział:
G. «Cóż właściwie złego uczynił?»
N. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
G. «Na krzyż z Nim!»
N. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Niedawno, w związku ze zmianą przez Ojca Świętego tekstu liturgii wielkopiątkowej , znów odżyły spory o to, czy żydzi/Żydzi ukrzyżowali Pana Jezusa. Bez wątpienia w Sanhedrynie zasiadali Żydzi, a nie Indianie, nie wolno jednak uważać - nie, nie - wcale nie że wszyscy Żydzi odpowiadają za śmierć Pana Jezusa, ale że tylko Żydzi są za to odpowiedzialni. Nie ma też co zrzucać calej winy na Poncjusza Piłata reprezentującego rzymską władzę okupującą Ziemię Świętą.
W rzeczywistości każdy z nas skazał Jezusa Chrystusa na śmierć. Znana pieśń kościelna mówi "To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech" i jest to prawda. Każdego z nas Bóg obdarzył wolną wolą. I każde jej wykorzystanie w sposób niewlaściwy, do wyboru zła, grzechu, jak również zaniechanie w użyciu jej ku dobru - jest wyrazem pogardy dla Pana Jezusa, który na siebie wział należną nam karę za popelnione przez was winy. Decydując się na najmniejszy nawet grzech, lub też poddając się w obliczu szatańskich podszeptów, w istocie jesteśmy w tlumie, który krzyczy "Ukrzyżuj Go!"
Ale musimy wiedzieć, że chocbyśmy nie wiem jak, upadli, w najgorszy nawet sposób splugawili przyrodzoną nam godność i w sposób dowolnie ohydny obrazili Boga - On zawsze gotów jest nam wybaczyć.
Potrzebne nam są tylko pokora, skrucha i pokuta.
00:28, papista-is-me
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5
statystyka